23 czerwca 2024

Czy ekologia to ryzykowny biznes?

Większe zaangażowanie banków w finansowanie zielonej transformacji przyniosłoby światowej gospodarce oszczędność rzędu 50 bln dolarów do 2050 r. Inwestycje ekologiczne są postrzegane jednak jako te bardziej ryzykowne.

Obniżenie temperatury na Ziemi o średnio 1,5°C zmniejszyłoby prawdopodobieństwo wystąpienia ekstremalnej suszy czy niedoboru opadów. Aby tak się stało, należy doprowadzić do szybkiej redukcji emisji gazów cieplarnianych i osiągnąć neutralność klimatyczną nie później niż w 2050 roku. Będzie to trudne bez zmiany podejścia sektora bankowego, który dotąd wykazuje się dużą nieufnością w stosunku do finansowania zielonych inwestycji – wynika z raportu Deloitte pt. „Financing the Green Energy Transition”. Szansą na zmianę jest również zaangażowanie sektora rządowego. Jeden dolar pochodzący z finansów publicznych może zmobilizować kapitał komercyjny o wartości ponad 4 dolarów. Czy ekologia to ryzykowny biznes?

Walka o neutralność klimatyczną, oprócz względów społecznych i cywilizacyjnych, ma również wymiar finansowy. 

– Stan, w którym będziemy mierzyć się ze wzrostem globalnych temperatur o 3°C w stosunku do poziomu przedindustrialnego, może skutkować stratą do 178 bln dolarów na całym świecie do 2070 r. To odpowiada prawie 8 proc. światowego PKB. Z drugiej strony, gospodarka globalna mogłaby zyskać 43 bln dolarów w ciągu następnych pięciu dekad, poprzez szybsze przejście na zerową emisję netto. Technologicznie świat jest na to przygotowany. Problemem jest jednak finansowanie zielonych inwestycji – mówi Irena Pichola, partnerka Deloitte. 

Neutralność klimatyczna w krajach rozwijających się

Planem osiągnięcia zerowej emisji netto mogą pochwalić się obecnie 93 gospodarki (92 kraje i UE). Oprócz krajów europejskich prym w tym względzie wiodą państwa obu Ameryk oraz Azji i Pacyfiku. Z kolei kraje rozwijające się w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowej, ale także Chiny czy Rosja wykazują mniejszą skłonność do wyznaczenia momentu osiągnięcia neutralności klimatycznej. Co ważne, takiego celu nie zdefiniowała również Polska. 

Obecnie mniej niż połowa zielonych inwestycji jest realizowana w krajach rozwijających się. Gdyby z tej grupy wyłączyć Chiny, które odpowiadają za jedną trzecią zielonych inwestycji, odsetek ten spadłby do 16 proc. Aby osiągnąć obecnie wyznaczone cele klimatyczne, około 70 proc. kluczowych projektów musiałoby zostać zrealizowanych do 2030 roku na globalnym Południu. Będzie to możliwe jedynie przy współpracy społeczności międzynarodowej oraz aktywnym udziale instytucji finansowych. Ulepszone struktury finansowania mogłyby pomóc obniżyć koszty przejścia do poziomu Net Zero emisji w gospodarkach rozwijających się o prawie 40 proc. 

– Aby zmniejszyć obciążenia finansowe krajów rozwijających się, rządy, instytucje finansowe i organizacje międzynarodowe muszą wdrożyć finansowanie preferencyjne. M.in. poprzez pożyczki udzielone na warunkach korzystniejszych niż pożyczkobiorca mógłby uzyskać na rynku. Instytucje finansowe, takie jak banki rozwoju i fundusze wielostronne, odgrywają w tym kontekście kluczową rolę poprzez innowacyjne struktury finansowania, które mobilizują kapitał prywatny we wspieraniu działań klimatycznych – mówi Tomasz Gasiński, dyrektor, Deloitte.

Małe zaufanie banków do zielonych inwestycji – ekologia to zbyt ryzykowny biznes

Osiągnięcie zerowej emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 roku wymaga fundamentalnej transformacji z obecnego modelu opartego na paliwach kopalnych do systemu energetycznego opartego na źródłach odnawialnych. Transformacja energetyczna i klimatyczna stanowi jeden z największych projektów modernizacyjnych gospodarek na całym świecie. Ale droga ta jest trudna i kosztowna. 

Neutralność klimatyczna do 2050 r. przy obecnych warunkach finansowania wiąże się z wydatkami w wysokości ponad 7 bilionów dolarów rocznie (łącznie prawie 200 bln dolarów). Zdaniem ekspertów Deloitte przy zmniejszeniu skali inwestycji i zmianie podejścia instytucji finansowych do finansowania inicjatyw wpływających na poprawę warunków ekologicznych, udałoby się zaoszczędzić około 2 bln dolarów rocznie. Oznacza to 50 bln dolarów do 2050 r.

Bezpośrednim skutkiem słabych możliwości inwestycyjnych i wysokiego ryzyka w przypadku zielonych projektów jest brak prywatnych środków przeznaczanych na transformację energetyczną. Większość zidentyfikowanych rozwiązań technologicznych niezbędnych dla osiągnięcia neutralności klimatycznej (energia odnawialna, zielony wodór itp.) jest wysoce kapitałochłonna i często niepewna. 

– Zielona transformacja wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych. Większość z tych inwestycji to działania długoterminowe, a tego typu rozwiązaniom sprzyja stabilność i przewidywalność. Za brak optymalnych warunków, czyli niepewność ustawodawczą i nieprzewidywalną strategię kraju inwestorzy oczekują rekompensaty w postaci wyższego kosztu kapitału. Dopiero ustanowienie niezbędnych regulacji, mechanizmów i instrumentów, zwrócenie uwagi na spójność i stabilność proponowanych rozwiązań, a także odpowiednie wsparcie ustawodawcze pozwoli inwestorom na rzetelną ocenę poszczególnych projektów – mówi Przemysław Szczygielski, lider usług dla sektora finansowego w Polsce, partner w Deloitte.

Współpraca wszystkich sektorów

Kluczowe czynniki umożliwiające zmianę w podejściu do finansowania przez banki transformacji energetycznej można podzielić na trzy główne kategorie:

•   Ograniczenie ryzyka zielonych projektów – ograniczanie ryzyka w krajobrazie inwestycyjnym może odblokować tanie finansowanie. Dzięki temu kosztowna i kapitałochłonna transformacja energetyczna stanie się bardziej przystępna cenowo. I tak mechanizmy finansowania mieszanego mogą zarówno zmniejszyć ryzyko projektu, jak i ułatwić przepływ kapitału komercyjnego do projektów ekologicznych. Jeden dolar pochodzący z finansów publicznych może zmobilizować kapitał komercyjny o wartości ponad 4 dolarów.

•   Niwelowanie luki w kosztach ekologicznych paliw kopalnych – ustanowienie mechanizmów inwestycyjnych na badania i rozwój. Także dodanie wsparcia inwestycyjnego i/lub premii operacyjnych do zielonych aktywów, przy jednoczesnym karaniu wykorzystania aktywów generujących wysokie emisje. To tylko niektóre z kluczowych narzędzi pozwalających zniwelować lukę pomiędzy aktywami ekologicznymi a aktywami generującymi duże ilości gazów cieplarnianych.

•   Ograniczenie wykorzystywania paliw kopalnych – działania rekompensujące wcześniejsze wycofywanie niektórych zasobów kopalnych i ułatwienie zmiany miejsca pracy osobom zatrudnionym w branżach generujących duże ilości gazów cieplarnianych mogą ułatwić i usprawnić transformację zarówno pod względem społecznym, jak i gospodarczym.

Osiągnięcie celów klimatycznych jest ogromnym wyzwaniem. Dlatego wsparcie polityczne i działania inwestorów mają ogromne znaczenie w kierowaniu inwestycji w stronę zielonej i zrównoważonej transformacji. 

– Rządy będą odgrywać kluczową rolę w tworzeniu bardziej zrównoważonego świata, a to sprawi, że również banki bardziej przychylnym okiem będą patrzeć na finansowanie zielonych projektów. Społeczeństwa i inwestorzy powinni zajmować się kwestiami związanymi z zieloną transformacją już dziś, nie oczekując korzyści, na które czas przyjdzie później. Koszt biernej postawy jest wyższy niż ciężar zaplanowanego przejścia rozpoczętego już teraz – podsumowuje Irena Pichola.