13 kwietnia 2024
Co to jest taksonomia

Ryzyko ESG w finansach – nowe wyzwanie na trudne czasy

Banki stopniowo wprowadzają ESG do procesu zarządzania ryzykiem. Otwarcie przyznają, że jest to dla nich wyzwanie. Wciąż największymi ograniczeniami są, w opinii finansistów, bałagan regulacyjny oraz brak danych na temat kontrahentów – wynika z raportu PwC Polska pt. „Zielone finanse po polsku”.

Obecnie kwestie środowiskowe, społeczne i związane z ładem korporacyjnym (tzw. ESG) nie są już tylko zagadnieniem etycznym, ale mają wymiar ekonomiczny. Dlatego też mogą w bardzo realny sposób przekładać się na wyniki przedsiębiorstwa. Ryzyko ESG nie jest odrębnym rodzajem ryzyka. Funkcjonuje przekrojowo i ma realny wpływ na całą firmę i wszystkie jej obszary działania – począwszy od klientów, skończywszy na sprawach pracowniczych. Dlatego zarządzanie ryzykiem ESG w bankach wspierane jest przez wszystkie jednostki i uwzględniane w działaniach całej organizacji.

– Temat zarządzania ryzykiem ESG jest stosunkowo nowy dla sektora bankowego. Dlatego realizacja inicjatyw z nim związanych stawia przed nami wiele wyzwań. Jednym z nich jest wskazanie i pomiar wielkości ekspozycji narażonych na ryzyko fizyczne klimatu. W tym zakresie współpracujemy z Instytutem Ochrony Środowiska – Państwowym Instytutem Badawczym i ZBP. Chcemy wypracować rozwiązanie, które w przyszłości będzie mogło stać się standardem wyznaczania obszarów geograficznych w Polsce narażonych na ryzyko fizyczne klimatu – mówi Brunon Bartkiewicz prezes Zarządu ING Banku.

Ryzyko ESG w finansach – stopniowe zmiany

Każdy z banków uczestniczących w badaniu PwC uwzględnia w procesach kredytowych ryzyka środowiskowe i społeczne lub planuje w najbliższym roku je wprowadzić. Co trzeci bank już wprowadził elementy ryzyka środowiskowego i społecznego w odniesieniu do największych i strategicznych klientów. Tyle samo ankietowanych wdrożyło odpowiednie przepisy w stosunku do wybranych branż czy sektorów. To oznacza, że na rynku dominują strategie stopniowego i proporcjonalnego wprowadzania ESG do procesu zarządzania ryzykiem. Jeszcze rok temu przeważało podejście uwzględniania ryzyka ESG tylko w wybranych branżach. Teraz coraz częściej analizy obejmują cały portfel, niezależnie od sektora czy branży.

Podobnie jak w 2021 r. za największe wyzwania, w związku z wymogami wdrożenia do ram ryzyka czynników ESG, banki uznają: 

  • Ograniczona dostępność danych na temat kontrahentów w zakresie ESG – mówi o tym 94 proc. banków (86 proc. w poprzednim roku);
  • Brak finalnych, przejrzystych regulacji – to opinia 75 proc. banków (71 proc. w poprzednim roku). 

Brak regulacji = bałagan legislacyjny

Niestety wciąż panuje zamęt legislacyjny. Obowiązują liczne przepisy przygotowywane przez Komisję Europejską i Parlament Europejski. Ich jakość, przejrzystość i zrozumiałość odbiegają od ideału. Często są bardzo nieprecyzyjne, nie można ich jednolicie interpretować. Świadczą o tym także dyskusje na poziomie Związku Banków Polskich i w wielu krajach UE. Także wątpliwości podnoszone przez banki w trakcie projektów wdrożeniowych ESG. Biorąc pod uwagę ogromną skalę przepisów, wytycznych nadzorczych, interpretacji przygotowywanych przez organy unijne, objętościowo sięgających kilkuset, a docelowo kilku tysięcy stron, w tym wielu przepisów o specjalistycznym charakterze, nie powinna dziwić krytyczna reakcja banków. Ani ich obawy przed oskarżeniem o „greenwashing”, który może wynikać z niewłaściwej interpretacji przepisów.

Ryzyko ESG w finansach – potrzebna charakterystyka energetyczna budynku

Wśród ograniczeń mniej istotnych są niski poziom świadomości na rynku oraz brak dostępu do publicznych danych. M.in. na temat charakterystyk energetycznych budynków. 

Z punktu widzenia rosnących wymagań nakładanych na instytucje finansowe przez organy UE w postaci przepisów i wytycznych w zakresie ESG, objęcie wymogami w zakresie zabezpieczenia kredytu, także charakterystyki energetycznej budynku, brak dostępu do danych gromadzonych przez organy publiczne (świadectwa charakterystyki energetycznej budynku) i trudność w uzyskaniu tych danych od kredytobiorców, mogą być przeszkodą w procesie oceny ryzyka. Mogą także utrudnić możliwości optymalnej wagi ryzyka dla „zielonych kredytów”.

– Rozwiązanie systemowe trzeba znaleźć także w kwestii dostępu do certyfikatów energetycznych dla nieruchomości. Wzorem może być Holandia. Tam dostęp do bazy jest publiczny i zawiera dane dla większości budynków. Kolejnym wyzwaniem jest podejście do szacowania efektywności energetycznej dla nieruchomości. Takich, dla których certyfikaty nie zostały nigdy wydane – mówi Brunon Bartkiewicz.