12 czerwca 2024

W idealnym świecie raporty ESG nie byłyby potrzebne

Czytając raporty zrównoważonego rozwoju musimy pamiętać, że ESG to przede wszystkim filozofia prowadzenia zrównoważonego biznesu, który bierze pod uwagę zmiany klimatu, wyczerpywalność zasobów naturalnych, a przy tym dba o pracowników i otoczenie. Biznesu, w którym najistotniejsze jest konsekwentne realizowanie przyjętej strategii. O tym, jak czytać raporty zrównoważonego rozwoju i na co zwracać w nich uwagę opowiedział portalowi www.ecoekonomia.pl Piotr Rówiński, partner PwC Polska.

Świat lubi informację

Wytyczne raportowania niefinansowego wydane przez. Komisję Europejską oraz wymogi nowych regulacji, takich jak Taksonomia, SFDR oraz propozycja Dyrektywy CSRD zmieniają nie tylko raportowanie niefinansowe. W wielu przypadkach ich wpływ jest znacznie szerszy i oddziaływuje na strategie biznesowe spółek. Zmiany w raportowaniu niefinansowym są odpowiedzią na potrzebę uzyskania wartościowej i porównywalnej informacji pozafinansowej, której oczekują różne grupy interesariuszy, m.in. inwestorzy, kontrahenci oraz klienci.

– Standaryzacja raportowania wprowadzi jeden wspólny mianownik. Pomoże to czytającym raporty na realne porównanie działalności poszczególnych spółek, ich wpływu na środowisko czy szersze otoczenie – mówi Piotr Rówiński, partner w PwC

Jak czytać raporty ESG?

Tu nie ma jednej prostej odpowiedzi. Wszystko zależy od rodzaju informacji, której szukamy i celu w jakim chcemy ją pozyskać. Dla analityków czy zarządzających funduszami inwestycyjnymi kluczowe będą ujawnienia dotyczące strategicznej wizji w obszarze ESG. W tym np. działań na rzecz stopniowego wycofywania się z rozwiązań szkodzących środowisku, możliwości zastosowania unijnej taksonomii, wpływu finansowego i ryzyk związanych z tymi działaniami. Raportując wg tych standardów dowiemy się, jaka część działalności danego przedsiębiorstwa jest lub będzie „zielona”. 

Taksonomia, czyli ścisłe dane w sprawozdaniach finansowych

– Taksonomia pokaże wspólny mianownik po to, żeby inwestor (indywidualny czy instytucjonalny), analityk finansowy czy bankowy miał możliwość ocenić działalność danej spółki. Informacje o podleganiu unijnej taksonomii a następnie o proporcji zgodności działania z jej wymaganiami muszą być zamieszczone  w sprawozdaniach niefinansowych, jakie dana instytucja publikuje – tłumaczy Piotr Rówiński. 

Raporty niefinansowe są kluczowe dla budowania i komunikowania strategii ESG. Ciekawym przykładem jest holenderska firma produkująca czekoladę: Tony’s Chocolonely. Jej założyciel – Teun van de Keuken – były dziennikarz zajmujący się nadużyciami na rynku kakao postanowił stworzyć pierwszą markę w całości zgodną z zasadami fair trade. Firma w swoich raportach finansowych pokazuje, jakie są koszty związane z prowadzeniem zrównoważonej działalności. 

–  Spółka otwarcie zakomunikowała konsumentom: „Mamy droższy wyrób, ale dbamy o nasze plantacje, nie korzystamy z pracy niewolniczej, szanujemy dostawców i środowisko lokalne”. Taka strategia przyniosła skutek. Firma posiada prawie 20 proc. rynku w Niderlandach – dopowiada Piotr Rówiński

Dyrektywa CSRD

Dyrektywa CSRD zawierać będzie szereg wymagań dotyczących raportowania przez spółki o zatrudnieniu powyżej 250 osób, bez względu na to, czy są notowane. Należy pamiętać jednak, że kształt raportu i zawarte w nim istotne informacje zależą od branży, w której  działa firma. 

Inaczej do kwestii identyfikacji istotnych aspektów podejdzie np. elektrownia, a jeszcze inaczej detaliczna sieć handlowa. Niezwykle ważne jest dostosowanie raportowania do odbiorcy – przy jednoczesnym zachowaniu zgodności z regulacjami. Zawsze na początku trzeba ustalić co jest istotne dla branży, co dla konkurentów. A także to, którzy interesariusze są dla danego biznesu kluczowi i w jaki sposób firma się z nimi komunikuje. Następnie warto spojrzeć na strategię danego przedsiębiorstwa. Zobaczyć, jakie przewagi konkurencyjne zakłada jej strategia ESG.

– Popatrzmy na taki przykład: elektrownia węglowa z jednej strony, detaliczna sieć handlowa z drugiej. Pod względem obrotów i kapitalizacji te spółki mogą być porównywalne. Jednak w przypadku ESG w wielu obszarach są zupełnie różne. Ślad węglowy spółki energetycznej jest wynikiem przede wszystkim  jej działalności operacyjnej, w przypadku sieci handlowej to przede wszystkim ślad sprzedawanych produktów. Zupełnie inni są interesariusze w obu firmach. Elektrownia koncentrować się będzie w dużej mierze na społeczności lokalnej i tam będzie prowadziła swoją działalność społeczną. Odwrotnie sieć handlowa, która swoje działania raczej powinna koncentrować (a co za tym idzie raportować) na działaniach na większym.obszarze i skupiających się na klientach i dostawcach. Oczywiście możemy mówić o elementach wspólnych. Takimi będą z pewnością kwestie związane z rozwojem pracowników i szeroko rozumianym ładem korporacyjnym – opowiada Piotr Rówiński.

Diabeł tkwi w standardach

Kolejnym elementem, istotnym z punktu widzenia jakości i porównywalności raportów środowiskowych, jest kwestia zastosowanych wskaźników emisji. – Jest to szczególnie istotne, jeżeli weźmiemy pod uwagę istnienie różnych narzędzi, standardów i baz danych. Przykładowo najbardziej rozpoznawalną miarą wpływu na środowisko jest ślad węglowy. Może on odnosić się do produktu lub organizacji. Obliczanie śladu węglowego organizacji opiera się na standardach takich jak ISO 14064-1, ISO/TR 14069, PAS 2050 oraz GHG Protocol. Dobór wskaźników emisji nie jest jednak uregulowany.w standardach jednoznacznie, dlatego też przez różne firmy stosowane są różne ich źródła. Takie jak np. DEFRA, ecoinvent, publikacje naukowe. Dlatego też nie można porównywać wyników i raportów różnych firm – komentuje Piotr Rówiński.

Wiarygodność raportowania

Nie ma wątpliwości, że jakość raportów zrównoważonego rozwoju  – przynajmniej na początku – będzie bardzo różna. Są firmy, które już od dłuższego czasu rozumieją potrzebę zrównoważonej działalności i wprowadzają zasady ESG w codziennym funkcjonowaniu. Tym organizacjom będzie zdecydowanie łatwiej. Jest też grupa przedsiębiorstw, które prowadzą działalność związaną z ESG, ale tak naprawdę nie zdają sobie z tego sprawy. Dopiero analiza ich dojrzałości pokazuje często, że jest sporo elementów, którymi mogą się  pochwalić. Z pewnością na rynku będą też gracze, którzy postanowią prześlizgnąć się po temacie, ale wtedy jakość takiego raportu będzie mierna. W Polsce nie ma obowiązku atestacji informacji niefinansowych. Zawartość raportów ESG stanowi w zasadzie dobrą wolę firmy publikującej raport. Budzi to oczywiście możliwości koloryzowania i tworzy przestrzeń na wprowadzanie tzw. greenwashingu. Są kraje, w których tego typu obowiązek istnieje. Przygotowywane właśnie przepisy dyrektywy CSRD wprowadzą wymóg audytowania tego typu informacji, co zwiększy jakość i wiarygodność publikowanych informacji.

ESG w łańcuchu dostaw

Kolejną kluczową kwestią, którą możemy wyczytać z raportów niefinansowych. jest dbałość firm o środowisko, społeczności lokalne i prawa pracownika na etapie pozyskiwania surowców czy produktów. Jak wiadomo wiele surowców – począwszy od minerałów poprzez metale, a na ziarnach kawy czy kakao kończąc – pozyskiwana bywa w sposób nieetyczny. Mam tu na myśli zarówno efekty środowiskowe, takie jak degradację gleby, wycinkę lasów czy nieodwracalne zmiany środowiskowe, ale też wykorzystywanie.pracy dzieci, czy nie respektowanie podstawowych praw pracowniczych.  

W związku z tym niezależnie czy na podstawie raportu.ESG będziemy wybierać podwykonawcę lub dostawcę w łańcuchu produkcji, czy też wybieramy najbardziej zrównoważony produkt.do domowego użytku, warto popatrzeć na kwestię surowców, z jakich korzysta dany producent. Coraz popularniejsze są globalne certyfikaty „Fair Trade” dla produktów rolnych czy MSC dla zrównoważonego rybołówstwa. Oczywiście samo posiadanie certyfikatu nie zwalnia danego producenta ze stałego monitorowania sytuacji na łowiskach i plantacjach. Jednak pokazuje, że firma zmierza w dobrym kierunku. Jeszcze więcej uwagi warto poświęcić firmom wykorzystującym w swojej produkcji rzadkie metale. Do nadużyć i działania na szkodę środowiska dochodziło przy ich wydobyciu stosunkowo często. Ich złoża rozmieszczone są często na obszarach.niestabilnych politycznie gdzie pracownicy są zmuszani do pracy, a wydobywane minerały finansują na przykład zakup broni.

– Tak zwane „minerały z regionów ogarniętych konfliktami” – np. cyna, tantal, wolfram i złoto – mogą być wykorzystywane w naszych telefonach komórkowych, samochodach czy biżuterii. Już w 2017 Unia Europejska przyjęła rozporządzenie nakładające na unijnych importerów tych metali szereg obowiązków w zakresie dochowania należytej staranności w łańcuchach dostaw. Regulacja ta ma na celu zapewnienie, że minerały i metale importowane do.UE są pozyskiwane w sposób odpowiedzialny i nie przyczyniają się do finansowania konfliktów zbrojnych oraz naruszenia praw człowieka – opowiada Piotr Rówiński.

Zmiany także wizualne

Kolorowe i atrakcyjne graficznie raporty.CSR, które poza wartością marketingową nie miały zbyt wiele treści popartych danymi i wskaźnikami odejdą do lamusa. Taksonomia, dyrektywa CSRD oraz inne regulacje wymuszą na firmach rzetelne i przejrzyste dla inwestorów raporty niefinansowe. Miejmy nadzieję, że rzetelne przygotowanie tego typu raportów stanie się standardem rynkowym, a czytając takie dokumenty zyskamy dogłębną wiedzę o danej firmie, jej działalności oraz – co najważniejsze – podejściu do kwestii zrównoważonego rozwoju.