15 lipca 2024

Wojna próbą dla wiarygodności ESG

Po inwazji na Ukrainę każdy dzień przynosi informacje o kolejnych firmach, które wstrzymują swoją działalność w Rosji. Presja polityków, opinii publicznej, akcjonariuszy kierowana jest na korporacje, które jeszcze nie zajęły stanowiska. W końcu tygodnia na celowniku znalazły się m.in. McDonald’s, Pepsi i Coca-Cola*. 

Jedną z pierwszych była Delta Air Lines, gdy postanowiła zawiesić współpracę typu code-share z rosyjskim Aerofłotem. Następnie BP ogłosiło, że pozbędzie się 20 proc. pakietu akcji w państwowym koncernie naftowym Rosnieft. Zobowiązania ograniczenia rosyjskich inwestycji złożyły też Shell, ExxonMobil i Equinor. Z kolei FedEx i UPS ogłosiły zawieszenie wysyłek do Rosji. Wyraźnie widać, że wojna jest potężną próbą dla wiarygodności ESG.

Działania w duchu ESG

Posypały się deklaracje wycofania z Rosji przez następne firmy, takie jak Apple, Burberry, H&M czy Ikea. Jaguar Land Rover, General Motors, Aston Martin i Rolls-Royce ogłosiły wstrzymanie dostarczania swoich aut. Hiszpański Inditex, właściciel takich marek jak Zara, Bershka, Stradivarius czy Oysho zamknął w niedzielę ponad 500 swoich sklepów w tym kraju. O tymczasowym zawieszeniu działalności poinformowali właściciele marek luksusowych: Hermès, Chanel, Cartier, a także firma LVMH (m.in.: Louis Vuitton, Fendi, Donna Karan, Kenzo, Dior). Rosjanie nie kupią też już bardzo popularnych w tym kraju smartfonów firmy Samsung. Swoje usługi wyłączył PayPal. Zawieszenie działalności w Rosji zapowiedziały w niedzielę Visa i Mastercard. Obaj gracze na rynku płatności bezgotówkowych przestaną obsługiwać w tym kraju karty debetowe i kredytowe, również te wydane przez rosyjskie banki. 

 „Od listopadowego szczytu klimatycznego COP26, ESG jest jednym z głównych tematów poruszanych na zarządach spółek, spotkaniach zarządów i podczas prezentacji inwestorskich. Jednak od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę nie wszyscy szefowie mieli odwagę podjąć działania, które byłyby zgodne z ich polityką ESG”– zauważa Natalie Jaresko, była minister finansów Ukrainy w tekście na łamach Financial Times. 

Presja na niezdecydowanych

Nacisk polityków, opinii publicznej, akcjonariuszy jest ogromny. Zaczęły pojawiać się głosy wytykające niektórym korporacjom brak zdecydowanych kroków. Dostało się m.in. największej na świecie firmie zarządzającej aktywami BlackRock za słabą reakcję na wojnę na Ukrainie. A szczególnie jej szefowi Larremu Fink, który dotychczas chętnie promował tematy związane z ESG. Kolejni byli właściciele luksusowych marek jak Gucci czy Diesel, którzy początkowo zapowiedzieli pomoc humanitarną, lecz nie zamknięcie swoich sklepów w Rosji.  

W miniony piątek na celowniku znalazły się amerykańskie ikony McDonald’s i Pepsi. Thomas DiNapoli, szef finansowy państwowego funduszu emerytalnego stanu Nowy Jork, powiedział agencji Reuters, że firmy te „powinny rozważyć czy prowadzenie interesów w Rosji w tym niezwykle niestabilnym czasie, warte jest ryzyka”. McDonald’s ma w Rosji 847 lokalizacji, z których 84 procent jest jego własnością. Koncern był jedną z pierwszych zachodnich marek, które otworzyły się w Moskwie po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1990 roku. Z kolei Pepsi ma w Rosji dwa zakłady produkcyjne, sprzedaje napije i przekąski.  Według raportu J.P. Morgan około 4 procent przychodów obu firm pochodzi z tego kraju. 

Rewizja polityki inwestycyjnej 

Adresatami listu DiNapoli są również inne amerykańskie korporacje prowadzące interesy w Rosji. M.in.: koncern spożywczy Mondelez International Inc, znany z produkcji słodyczy; Kimberly-Clark Corp, korporacja zajmująca się higieną osobistą – producent mydeł, ręczników papierowych, odświeżaczy etc.; Bunge Ltd – koncern spożywczy produkujący też w Polsce m.in. tłuszcze roślinne; a także firmy kosmetyczne: Estee Lauder i Coty Inc.

 „Inwazja Rosji na Ukrainę i jej wysoce nieprzewidywalna polityka zagraniczna stanowią zagrożenie dla światowej gospodarki. Zachęcamy firmy, w które inwestujemy, do przeprowadzenia analizy ryzykaTakże określenia, co jest w najlepszym interesie dla nich oraz dla ich akcjonariuszy.” – napisał w liście do firm Thomas DiNapoli.

Presja nie omija też giełd kryptowalut: Coinbase i Binance. Obie wielokrotnie dawały do zrozumienia, że nie mają zamiaru zabraniać Rosjanom dostępu do swoich platform. A to wzbudza obawy, że szczególnie ci, których aktywa zostały zamrożone – wykorzystają je w celu obejścia sankcji finansowych.

Trudne pytania dla wiarygodności ESG

Rosyjska wojna na Ukrainie już ma i będzie miała konsekwencje dla ESG. Inwestorzy zostaną zmuszeni odpowiedzieć sobie na kilka trudnych pytań. Jak choćby to czy wobec konieczności uniezależnienia się od rosyjskiego gazu – nie są jednak wskazane inwestycje w węgiel? Czy też jak, w kontekście obronności, oceniać inwestycje w produkcję broni? Na próbę wystawiana zostaje wiarygodność ruchu ESG. 

* Ostatecznie McDonald’s i Coca-Cola zdecydowały się na wycofanie z działalności w Rosji. Swoją decyzję ogłosiły 8 marca. Dołączył do nich Starbucks, który zapowiedział zamknięcie stu kawiarni. Wszystkie trzy firmy nadal będą płacić swoim pracownikom w tym kraju. Dzień później Heineken wstrzymał produkcję piwa i jego sprzedaż w Rosji. Również Mothercare ogłosiło zaprzestanie sprzedaży. Natomiast Pepsi, która jest w dużo większej mierze obecna w Rosji, niż konkurencyjna Coca-Cola, wstrzymała produkcję napojów, inwestycje i reklamę. Firma zatrudnia tam około 20 tysięcy osób. Zapowiedziała jednak, że nadal będzie oferować Rosjanom inne produkty takie jak mleko czy żywność dla niemowląt.  

Z kolei Burger King pozostaje nadal otwarty w Rosji. Właściciel marki zapowiedział przekierowanie zysków z ponad 800 barów w tym kraju, na działania humanitarne.