29 stycznia 2026

Chłodzenie centrów danych: cyfrowa gospodarka bez szkody dla wody

Centra danych zużywają jedynie 0,01 proc. wody w całej Unii Europejskiej. Tak wynika z analiz Polish Data Center Association (PLDCA), opartych na danych raportowanych zgodnie z unijną dyrektywą EED. To ułamek promila przy rocznym poborze europejskich zasobów wodnych wynoszącym około 197 miliardów metrów sześciennych. Te liczby przeczą często powtarzanemu mitowi, że rozwój infrastruktury cyfrowej odbywa się kosztem środowiska.

W debacie publicznej wciąż słyszymy opinie, że serwerownie zużywają ogromne ilości wody. Padają stwierdzenia o konkurencji z mieszkańcami i rolnictwem o dostęp do zasobów. Wiele z tych narracji płynie jednak z rynków o zupełnie innych warunkach klimatycznych, jak Stany Zjednoczone czy Ameryka Południowa. Tam chłodzenie wodne odgrywa większą rolę, a wysokie temperatury przyspieszają parowanie. Europa korzysta z chłodniejszego klimatu i nowoczesnych technologii. Twarde dane pokazują więc jasno: ślad wodny europejskiego sektora data center pozostaje marginalny.

Centra danych są fundamentem cyfrowej gospodarki. Obsługują sztuczną inteligencję, usługi chmurowe, bankowość, administrację i codzienne potrzeby milionów mieszkańców.

– Porównując ten zakres użyteczności z rzeczywistym wpływem na środowisko, łatwo zauważyć, że często przeceniamy ich wodożerność – komentuje Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający PLDCA. – Nie doceniamy przy tym postępu technologicznego, który całkowicie zmienił sposób chłodzenia serwerów.

Nowe obowiązki raportowe zwiększają przejrzystość tej debaty. Zgodnie z dyrektywą o efektywności energetycznej (EED), centra danych o mocy powyżej 500 kW muszą od 2024 roku raportować zużycie energii i wody, udział OZE oraz ilość odzyskanego ciepła. Dane trafiają do bazy Komisji Europejskiej i – w formie zagregowanej – podlegają publicznemu dostępowi. Dzięki temu dyskusja o środowiskowych kosztach cyfryzacji wreszcie opiera się na faktach.

Najwięcej wody w UE pobiera energetyka — 34 proc. zasobów. Rolnictwo odpowiada za 29 proc., sieci wodociągowe za 21 proc., a przemysł za 15 proc. Pozostałe sektory — w tym sektor cyfrowy — to łącznie 1 proc. całkowitego zużycia. W tym porównaniu data center wypadają jako jedna z najbardziej oszczędnych zasobowo gałęzi gospodarki. Zwłaszcza że wspierają funkcjonowanie sektorów odpowiedzialnych za największy pobór wody.

Chłodzenie centrów danych: woda, powietrze czy hybryda

Zużycie wody przez centra danych zależy od technologii chłodzenia. Operatorzy mają do wyboru systemy wykorzystujące wodę, powietrze lub rozwiązania hybrydowe. W Europie dominują chłodzenie powietrzem, instalacje z obiegiem zamkniętym oraz free cooling. Ten ostatni wykorzystuje naturalnie niskie temperatury otoczenia przez dużą część roku. W efekcie zapotrzebowanie na wodę spada do absolutnego minimum.

– W Polsce powstają centra danych, które potrzebują miesięcznie mniej wody technologicznej niż zużywa personel w sanitariatach – wskazuje Krystian Pypłacz, ekspert PLDCA.

Podkreśla także rozwój projektów, w których ciepło odpadowe zasila miejskie sieci ciepłownicze. Takie instalacje mogą ogrzewać szkoły, baseny czy budynki publiczne. Dzięki korzystnemu klimatowi i rozwiniętej infrastrukturze ciepłowniczej Polska ma szansę stać się liderem zielonego rozwoju data center w tej części Europy.

Europejskie centra danych udowadniają, że cyfryzacja nie musi szkodzić środowisku. Odpowiedzialne technologie chłodzenia, odzysk ciepła i pełna transparentność środowiskowa zmieniają sposób, w jaki patrzymy na infrastrukturę cyfrową. Fakty są jednoznaczne: to nie serwery wysuszają Europę.