28 stycznia 2026
Brazilian Rainforest

Apel do UE o niezmienianie kursu w sprawie EUDR

Koalicja największych światowych firm, w tym Nestlé, Mars Wrigley i Ferrero, wystosowała pilny apel do unijnych prawodawców. Powód? Propozycja kolejnego rocznego opóźnienia kluczowego rozporządzenia UE dotyczącego wylesiania (EUDR). Przedsiębiorcy ostrzegają, że taka decyzja zagrozi lasom na całym świecie, przyspieszy zmiany klimatyczne i podważy zaufanie do zobowiązań regulacyjnych Europy.

Rozporządzenie EUDR ma zapewnić, że produkty importowane i eksportowane z Unii Europejskiej nie przyczyniają się do globalnej deforestacji. Zgodnie z jego zapisami, firmy wprowadzające na rynek UE takie towary jak olej palmowy, wołowina, drewno, kawa, kakao, kauczuk czy soja (oraz produkty pochodne, np. czekolada, meble czy opony) muszą udowodnić, że pochodzą one z gruntów, które nie zostały wylesione po 2020 roku. Wymaga to wdrożenia precyzyjnych systemów identyfikacji, pozwalających prześledzić produkt aż do konkretnej działki, na której został wytworzony.

Prawo miało pierwotnie wejść w życie z końcem 2024 roku, jednak termin ten przesunięto już raz. We wrześniu komisarz UE Jessica Roswall zaproponowała kolejne, roczne opóźnienie, argumentując, że obecne unijne systemy informatyczne nie są gotowe na obsłużenie ogromnej ilości danych wymaganych przez rozporządzenie. Według niej, uruchomienie EUDR w obecnych warunkach grozi „spowolnieniem systemu do niedopuszczalnego poziomu, a nawet powtarzającymi się i długotrwałymi zakłóceniami”. To mogłoby negatywnie wpłynąć na płynność handlu.

Na tę propozycję stanowczo zareagowali giganci branży rolno-spożywczej i organizacje pozarządowe, takie jak Rainforest Alliance czy Fair Trade Advocacy Office. W liście skierowanym do komisarz Roswall podkreślili swoje pełne poparcie dla EUDR, nazywając jego wymogi „fundamentalnymi aspektami odpowiedzialnego pozyskiwania surowców i dobrych praktyk biznesowych”.

Sygnatariusze listu wyrazili „głęboki żal, że techniczny problem IT ryzykuje zagrożenie podstawowych celów EUDR” na zaledwie trzy miesiące przed planowanym terminem wdrożenia. Zaznaczyli, że przez ostatnie lata aktywnie inwestowali w przygotowanie swoich łańcuchów dostaw do nowych przepisów. Angażowali w ten proces również drobnych rolników. Kolejne opóźnienie, jak twierdzą, „wprowadziłoby znaczną niepewność, wycofało zainteresowanie interesariuszy oraz spowodowałoby dodatkowe koszty dla przedsiębiorstw”.

Konkretne działania zamiast opóźnień

Zamiast odkładać w czasie całą regulację, firmy zaproponowały konkretne rozwiązania alternatywne, które pozwoliłyby zaradzić problemom technicznym bez poświęcania celów środowiskowych. Wśród ich propozycji znalazły się:

  1. Uznanie ewentualnej awarii systemów IT za przypadek siły wyższej (force majeure). Chroniłoby to firmy przed karami w przypadku niemożności złożenia deklaracji.
  2. Wprowadzenie przez Komisję Europejską krótkiego okresu karencji na kontrole i zawieszenie kar pieniężnych na początkowym etapie.
  3. Powołanie komitetu technicznego złożonego z przedstawicieli firm i władz w celu sprawnego rozwiązywania problemów wdrożeniowych.

Postawa biznesu w tej sprawie jest jednoznaczna: świat nie może czekać. Opóźnianie tak ważnego prawa z powodu problemów technicznych to sygnał, który podważa wiarygodność Zielonego Ładu i globalnych wysiłków na rzecz ochrony ekosystemów. Firmy, które same podlegają regulacji, pokazują, że są gotowe na zmiany i wzywają Brukselę do wykazania się podobną determinacją.

Źródło: na podstawie ESG Today