28 stycznia 2026
Co dalej z ESG?

Co dalej z ESG? Luzowanie presji regulacyjnej nie oznacza rezygnacji z danych

Obserwujemy luzowanie presji regulacyjnej, ale nie rezygnacji z danych ESG. Źródła obowiązku mogą się zmieniać, natomiast zapotrzebowanie na informacje – wynikające z wymogów finansowych i biznesowych – pozostanie – mówi w wywiadzie dla ESGinfo Ewelina Łukasik-Morawska z PwC Polska.

Czy skrót ESG przechodzi do lamusa? Wokół tych trzech literek było przez ostatnich kilkanaście miesięcy bardzo dużo złych emocji. Jak zatem mówić, aby się nikomu nie narazić i być właściwie zrozumianym w sprawach objętych tą tematyką?

Faktycznie wokół terminu ESG narosło wiele negatywnych skojarzeń, co jest efektem kilku nakładających się zjawisk. Po pierwsze, nastąpiło jego przesycenie w debacie publicznej, w tym w narracji politycznej i medialnej. Kulminacją były wydarzenia końca 2024 roku. Jednym z nich był raport Mario Draghiego, który wskazywał zarówno szanse budowania przewagi konkurencyjnej dzięki ESG (przede wszystkim poprzez transformację energetyczną), jak i zagrożenia wynikające z nadmiernych regulacji.

Na zmianę nastrojów wpływają również decyzje podejmowane przez administrację Donalda Trumpa oraz niepewność regulacyjna związana z wprowadzeniem pakietu Omnibus. Część firm błędnie odczytała Omnibus jako sygnał wycofywania się UE z działań w obszarze zrównoważonego rozwoju. Choć zmiany związane ze zrównoważoną transformacją nie będą zachodzić tak szybko i w takiej skali, jak zakładano wcześniej, nie można mówić o odwrocie od transformacji ESG. 

Obserwowaliśmy także wycofywanie się niektórych globalnych inwestorów, w tym BlackRock, z najbardziej ambitnych strategii zielonych inwestycji. W konsekwencji tych działań BlackRock utracił portfele inwestycyjne o wartości 14 mld euro. Dodatkowo w debacie publicznej umocniła się krytyczna narracja wobec Europejskiego Zielonego Ładu, przedstawiająca go głównie jako koszt, a nie inwestycję w przyszłą konkurencyjność gospodarki. W efekcie tematy klimatyczne i środowiskowe zaczęły być postrzegane z większą rezerwą.

W jaki sposób możemy zastąpić skrót ESG?

Istnieje kilka alternatywnych określeń, które mogą lepiej oddawać istotę działań w tym obszarze. Są to m.in. zrównoważony rozwój przedsiębiorstw czy zrównoważony rozwój gospodarek. Uwzględniają one zarówno perspektywę sektora prywatnego, jak i publicznego. Jednocześnie nadają komunikacji większe poczucie otwartości, rozwoju i tworzenia wartości.

Jednak kluczowe nie jest samo nazewnictwo, lecz zmiana sposobu postrzegania. ESG nie powinno być kojarzone wyłącznie z raportowaniem, obowiązkami regulacyjnymi i kosztami. Raczej jako szansa na rozwój biznesu oraz budowanie przewagi konkurencyjnej w zgodzie z poszanowaniem zasobów naturalnych. Ich dostępność warunkuje przecież możliwość prowadzenia działalności gospodarczej.

Jednak nie możemy uciec od raportowania…

W założeniu raport zrównoważonego rozwoju powinien pokazywać spektrum przeprowadzonych wcześniej działań i wdrożonych rozwiązań, które podlegają raportowaniu. W praktyce jednak regulator najpierw zobligował firmy do raportowania. Dopiero później zaczął wdrażać wymagania np. w zakresie zarządzania łańcuchem dostaw do którego odnosi się Dyrektywa CSDDD. Tym samym, proces ten odwrócono. Wyzwaniem są też nieustanne zmiany regulacyjne oraz konieczność ich ciągłego monitorowania. Zarówno duże, jak i mniejsze podmioty są tym zmęczone.

Warto jednak podkreślić, że raportowanie samo w sobie niesie istotne korzyści, niezależnie od wymogów regulacyjnych. Jak wynika z najnowszego raportu „PwC Global Sustainability Reporting Survey”, aż 70 proc. przedsiębiorstw odnotowało znaczące lub umiarkowane korzyści (wykraczające poza spełnienie wymogów zgodności) z raportowania danych związanych ze zrównoważonym rozwojem w ramach CSRD/ISBB.

Czy w takim razie mamy jakąś perspektywę „oddechu” i wprowadzenia ułatwień?

Tak – może ona dotyczyć głównie tempa wdrażania wymogów oraz zakresu danych, które muszą być raportowane. Możliwe jest pewne spowolnienie – na przykład wydłużenie czasu na zebranie informacji czy ograniczenie liczby wskaźników wymaganych na wczesnym etapie. Jednak w praktyce nie oznacza to, że przedsiębiorstwa nie będą musiały gromadzić danych.

Wynika to przede wszystkim z oczekiwań sektora finansowego, który musi raportować ryzyka zrównoważonego rozwoju w całym łańcuchu wartości. Oznacza to, że instytucje finansowe i tak będą pozyskiwać te informacje, np. poprzez ankiety, oświadczenia lub inne narzędzia zbierania danych tak, by spełnić wytyczne EBA.

Podobnie jest w przypadku wymagań od dużych przedsiębiorstw – realizacja strategii dekarbonizacji wymaga dostępu do danych od całej sieci dostawców i partnerów biznesowych. W rezultacie, nawet jeśli małe podmioty nie będą musiały przygotowywać pełnych raportów zrównoważonego rozwoju i tak zostaną poproszone o przekazywanie części informacji. Od tego będzie zależeć więc ich konkurencyjność.

Podsumowując: obserwujemy luzowanie presji regulacyjnej, ale nie rezygnacji z danych ESG. Źródła obowiązku mogą się zmieniać, natomiast zapotrzebowanie na informacje – wynikające z wymogów finansowych i biznesowych – pozostanie.

Jakie firmy powinny wdrażać zasady zrównoważonego rozwoju? 

W praktyce wszystkie – niezależnie od wielkości, branży czy formy organizacyjnej. Zarządzanie wpływem na środowisko jest nie tylko elementem odpowiedzialności, lecz także sposobem minimalizowania ryzyk operacyjnych czy finansowych oraz optymalizacji kosztów.

Często działania prośrodowiskowe są po prostu racjonalne biznesowo: ograniczanie zużycia energii czy wody, właściwe gospodarowanie odpadami, wdrażanie rozwiązań gospodarki o obiegu zamkniętym – to realne oszczędności i zwiększenie efektywności operacyjnej.

Podobnie jest z ryzykami klimatycznymi. Ich analiza i zbudowanie odporności na skutki zmian klimatu mają coraz większe znaczenie dla przyszłości funkcjonowania przedsiębiorstw. Szczególnie tych, które mają rozbudowane łańcuchy dostaw. Te działania również się opłacają: za każdego 1 USD zainwestowanego w działania związane z ograniczaniem fizycznych ryzyk klimatycznych firmy mogą uzyskać nawet 21 USD zwrotu.

Niezależnie od wielkości, odpowiednie podejście do zrównoważonego rozwoju staje się dziś elementem przewagi konkurencyjnej, a nie tylko wymogiem regulacyjnym.

Patrząc przez pryzmat korzyści – jak przekonać przedsiębiorcę, który nie jest dużym podmiotem, do działania?

Zaczęłabym od bardzo praktycznych kwestii. Pod tym górnolotnym określeniem zwanym strategią dekarbonizacji realizowane są bardzo praktyczne, przyziemne działania. Takie jak np. wymiana klimatyzacji, ograniczenie czy wymiana żarówek. Także sprawdzenie w jaki sposób korzystamy z przestrzeni i z powierzchni, wymiana sanitariatów, instalacja perlatorów, zużycie papieru czy plastiku, czy przyjrzenie się flocie pojazdów. To wszystko w praktyce przekłada się na możliwość zmniejszenia kosztów firmy. Przykładowo dzięki wprowadzeniu cPPA firmy mogą zaoszczędzić nawet 22 proc. kosztów energii.

Wdrażanie działań w zakresie zrównoważonego rozwoju otwiera firmom również nowe możliwości finansowania, takie jak Sustainability-Linked Loans (kredyty, w których wysokość marży zależy właśnie od czynników ESG), czy zwiększa możliwości otrzymania dotacji unijnych.

Mówimy teraz o bardzo praktycznych sprawach. Jednak często tłumacząc konieczność wprowadzania zmian argumentujemy to celami klimatycznymi, redukcjami śladu węglowego o 50 czy 70 proc.? Może trzeba po prostu zmienić narrację?

Tak, dokładnie tak. Moje praktyczne doświadczenia z pracy z różnymi podmiotami potwierdzają, że właśnie tak jest.Rozpoczynamy pracę nad strategią dekarbonizacji. Zaczynamy się spotykać z zespołami, które na przykład zarządzają flotą albo budynkami i nie czują, że to ich dotyczy. Dopiero w toku rozmów i prac zaczynają rozumieć zależności i otwierają im się oczy. Temat dekarbonizacji okazuje się dla nich bardzo bliski. Dlatego, wg mnie, dużą rolę odgrywa komunikacja, która pokazuje praktyczne, codzienne działania i płynące z tego korzyści dla firmy.

Czy zatem nie powinniśmy wrócić do stylu mówienia o zrównoważonym rozwoju sprzed 7-8 lat? Odsunąć na bok kwestie raportów, zacząć podkreślać korzyści dla ludzi, konkretnych grup społecznych? Jak przekonać firmy i osoby nimi zarządzające, że zrównoważony rozwój im się po prostu opłaca?

Powrót do dawnego sposobu komunikowania zrównoważonego rozwoju – mniej skoncentrowanego na raportowaniu, a bardziej na korzyściach dla ludzi i konkretnych grup społecznych – nie rozwiąże podstawowego wyzwania. Decydujące jest bowiem pokazanie firmom, zwłaszcza zarządom i CFO, że zrównoważony rozwój realnie wpływa na możliwość pozyskania kapitału, większe oszczędności oraz na długoterminową wartość biznesową. Mamy dane m.in. pokazujące, że sprzedaż produktów o cechach zrównoważonych może zapewnić wzrost przychodów od 6 do nawet 25 proc. w porównaniu ze zwykłymi produktami.

CFO, operujący w rocznych cyklach rozliczeń, oczekują wykazania szybkich i mierzalnych korzyści. Tymczasem inwestycje w obszarze ESG mają charakter długofalowy i często nie generują natychmiastowego zwrotu. To rodzi naturalną barierę decyzyjną. Kluczowe jest więc nie tylko uproszczenie narracji, lecz powiązanie działań z trwałymi korzyściami finansowymi i dostępem do finansowania.

Czyli w praktyce jak powinniśmy postępować?

Przede wszystkim trzeba skupić się na pokazaniu, że zrównoważony rozwój jest warunkiem dostępu do kapitału, a jego brak ogranicza możliwości finansowania. Następnie uświadomić CFO, że inwestycje ESG budują odporność organizacji i łańcucha dostaw, co inwestorzy uznają za kluczowe. Na przykład, jak wskazuje raport “PwC’s Global InvestorSurvey 2025”, aż 78 proc. respondentów uważa, że analiza istotności i ujawnienia z zakresu zrównoważonego rozwoju mają pozytywny wpływ na zaangażowanie inwestorów. Z kolei 84 proc. inwestorów jest zdania, że firmy powinny utrzymać lub zwiększyć swoje inwestycje w adaptację klimatyczną.

Na koniec warto podkreślić, że rynek finansowy premiuje firmy aktywne w obszarze ochrony klimatu, co bezpośrednio przekłada się na przepływy finansowe.

Nie sugeruję rezygnacji z raportowania ani powrotu do starego stylu narracji. Przeciwnie – pełna, wiarygodna informacja o celach i działaniach ESG jest dziś niezbędna do uzasadnienia opłacalności i pozyskania finansowania.

Czyli w zmieniającym się świecie patrzmy na 17 celów ONZ?

Kierowanie się 17 Celami Zrównoważonego Rozwoju (SDGs) stanowi właściwy i wartościowy kierunek. SDGs oraz powiązane standardy – OECD Guidelines i UN Global Compact Principles – są opisane jako fundament obecnych i przyszłych regulacji. Jednocześnie są praktycznymi drogowskazami, które mogą wspierać organizacje niezależnie od tego, czy podlegają one obowiązkowi raportowania zgodnego z CSRD.
Nie powinniśmy koncentrować się wyłącznie na wymaganiach regulatorów, lecz na świadomym przeprojektowaniu biznesu tak, aby zrównoważony rozwój wspierał działalność i stabilny rozwój firmy.

RYZYKA ZWIĄZANE Z ESG

RYZYKOZNACZENIE
Regulacyjnefirma, która realizuje działania wykraczające poza minimum regulacyjne, ogranicza ryzyko niezgodności z przepisami obecnymi i nadchodzącymi.
Reputacyjnemoże zostać naruszone zarówno przez działania dostawców, jak i przez niespełnienie oczekiwań klientów i konsumentów w zakresie odpowiedzialności społecznej i środowiskowej. Zrównoważone praktyki pozwalają temu zapobiec.
Związane z relacjami z klientami i konsumentamiorganizacja, która pokazuje, że jest częścią szerszego ekosystemu i działa w sposób odpowiedzialny, unika utraty zaufania ze strony użytkowników jej produktów i usług.
Wewnętrzne związane z pracownikamizrównoważony rozwój obejmuje zapewnienie odpowiednich warunków pracy, co przekłada się na mniejszą rotację kadry i niższe koszty. Brak dbałości o te obszary zwiększa ryzyko destabilizacji operacyjnej.
BHPzapewnienie bezpiecznych warunków pracy, będące elementem ESG, ogranicza ryzyko wypadków, przerw w działalności oraz strat finansowych.
Operacyjne i społeczne w łańcuchu wartościumożliwia identyfikację i kontrolę ryzyk wynikających z działalności dostawców, w tym ryzyka pracy przymusowej, pracy dzieci oraz niezgodności z kodeksem dostawcy. Przejrzystość i jasne wymagania wobec partnerów biznesowych ograniczają prawdopodobieństwo naruszeń wpływających na organizację.